Cztery najczęstsze błędy początkującego (i nie tylko) triathlonisty

Początkujący sportowcy, zapisując się na swój pierwszy triathlon, opracowują swój plan treningowy i wcielają w życie każdy jego element. Ale nawet jeśli przygotowania do startu przebiegały zgodnie z planem i udało się na czas startu osiągnąć szczytową formę, proste błędy mogą skutecznie utrudnić osiągnięcie sukcesu, a nawet wyeliminować zawodnika z wyścigu. Poniżej kilka cennych wskazówek doświadczonego trenera triathlonu, które warto wziąć pod uwagę przed debiutem w triathlonie.

Swoją drogą, część z opisanych niżej błędów popełniają również zaawansowani triathloniści, którzy mają za sobą wiele startów – warto czasem przypominać sobie o podstawach, aby unikać zgubnej zbytniej pewności siebie J

Po pierwsze – zbyt mało treningów skupiających się na poszczególnych elementach triathlonu

Należy pamiętać, że sama umiejętność pływania, jazdy na rowerze (…a biegać „każdy umie” :)) może być niewystarczająca, aby z przyjemnością i honorem ukończyć swoje pierwsze zawody triathlonowe. Specyfika pływania w wodach otwartych jest inna niż na basenie. Na wodach otwartych liczy się otrzaskanie z możliwością przytopienia przez innych zawodników, umiejętność pływania „w bąbelkach” tworzonych przez pracujące nogi poprzednika, w piance, która czasem każe inaczej pracować rękami, i co najważniejsze – prawidłowe nawigowanie, którego brak może dołożyć nam w wodzie sporo dystansu.

Rower też warto poćwiczyć w grupie – jeśli chce się startować w zawodach z draftingiem, to treningowa nauka jazdy w grupie jest w zasadzie obowiązkowa ze względu na bezpieczeństwo swoje i innych.

Jeśli ktoś nigdy przed zawodami nie robił tzw. zakładek rowerowo-biegowych (czyli treningów, w których bieg zaczynamy od razu po zakończeniu roweru), to na zawodach najprawdopodobniej będzie musiał zweryfikować swoje pierwotne założenia co do tempa biegu.

Nie można też zapominać, że czas w strefach zmian również wlicza się do naszego czasu końcowego. Np. jeśli ktoś celuje w przebiegnięcie na triathlonie 10 km w 42 minuty, to strata 2 minut w strefie zmian oznacza konieczność nadrobienia aż 12 sekund na każdym kilometrze! Czyli zamiast biec w tempie 4:12, trzeba by biec w tempie 4:00, co zdecydowanie robi różnicę 🙂 Przed planowanymi zawodami warto zatem przećwiczyć elementy, takie jak start z brzegu, szybkie ściąganie pianki, przygotowanie rzeczy do pierwszej i drugiej strefy zmian, szybkie zakładanie butów itp. detale.

Po drugie – zmiany wprowadzane na ostatnią chwilę

Przetestowanie wszystkiego podczas treningów przygotowujących do triathlonu to kluczowy element, dzięki któremu na zawodach możliwe jest osiągnięcie zamierzonego rezultatu. Posiłki przed wysiłkiem, rodzaj sprzętu itp. aspekty powinny być wypróbowane wcześniej, najlepiej oczywiście w warunkach bojowych 🙂 Zakup nowych super okularków pływackich, pompki na naboje, czy zastosowanie mającego zdziałać cuda „ładowania węgli” przed zawodami może przynieść efekt odwrotny od zamierzonego, jeśli na zawodach okularki okażą się niedopasowane i zaczną przeciekać, nabój nieumiejętnie wykorzystany wybuchnie nam w rękach, a niewyważone przedawkowanie węglowodanów spowolni nas – zamiast przyspieszyć. Eksperymenty tego rodzaju warto przeprowadzać w trakcie przygotowań – nie tuż przed startem!

Po trzecie – niewłaściwe odżywianie

Problemem początkujących triathlonistów (nie tylko zresztą triathlonistów, również biegaczy) jest nieumiejętność prawidłowego odżywiania podczas zawodów. Aby być uczciwym trzeba zresztą przyznać, że problem dotyczy także zawodowców, czego przykładem jest niemoc Kenijki Recho Kosgei podczas maratonu warszawskiego w 2017 r. Właściwe odżywianie to kluczowy element, dzięki któremu możliwy jest udział w wymagającym wysiłku fizycznym. Aby nie dopuścić do kłopotów, należy już na treningach obserwować swoje ciało, dbać o dostarczenie odpowiednich ilości płynów, żeli, i trenować w warunkach startowych (szczególnie chodzi o temperaturę otoczenia). Picie zbyt dużej ilości wody również może być groźne – nie tylko ze względu na straty czasu na wizytę w tojce, ale przede wszystkim dlatego, że płyny w nadmiarze mogą nazbyt rozrzedzać zawartość sodu i potasu, a co za tym idzie – osłabić wydajność i w skrajnych przypadkach wyłączyć nas z zawodów.

Po czwarte – nieodpowiednia regeneracja

Wielu początkujących sportowców zapomina o tym, że nie tylko trening, ale również regeneracja organizmu są kluczowe dla osiągnięcia zamierzonych celów. Ważne jest zatem ustalenie prawidłowego harmonogramu treningu, odpoczynku i snu – zwłaszcza na kilka dni przed planowanym startem w zawodach triathlonowych. Stres i problemy ze spaniem mogą niekorzystnie wpłynąć na wyniki i zwiększyć ryzyko kontuzji. W ostatnim okresie nie należy również przesadzać z treningami – przetrenowanie powoduje osłabienie i brak wydajności, dlatego też przed zawodami warto naprawdę odpocząć, aby organizm był w stanie maksymalnie zmobilizować się na czas startu. Przed zawodami warto też odpuścić trochę organizmowi – zrezygnować z używek lub je ograniczyć, zmienić dietę na lekkostrawną – oczywiście przy założeniu spełnienia warunków z pkt. 2 🙂

Powodzenia!